Blog
"CUD SMOLEŃSKI" - Topologia zbrodni
El Ohido Siluro
El Ohido Siluro ROZPRASZAMY SMOLEŃSKĄ MGŁĘ el.ohido.siluro@gmail.com
135 obserwujących 47 notek 383745 odsłon
El Ohido Siluro, 12 marca 2012 r.

KONTEKST SYTUACYJNY I TUNELOWANIE ŚWIADOMOŚCIOWE


     Film 1.24 zaczyna się jeszcze zanim jego autor wraz ze współtowarzyszami wkroczyli na teren na którym leżą szczątki samolotu. Co spowodowało, że autor filmu chciał utrwalić bieg zdarzeń i wyjął telefon z kamerą rozpoczynając filmowanie jeszcze zanim wszedł na teren cmentarzyska? Odpowiedź pozornie jest oczywista - takie niecodzienne wydarzenie warto uwiecznić, przecież nieczęsto zdarza się być naocznym świadkiem podobnych zdarzeń... Jednak doświadczenie życiowe podpowiada mi, że pierwszą czynnością jaką podejmują podobni świadkowie jest jak najszybsze wtargnięcie na miejsce zdarzenia/zbrodni/wypadku (co najczęściej powoduje bezpowrotne zniszczenie i utratę wszelkich śladów traseologicznych, osmologicznych, czy termicznych), a dopiero potem zastanawiają się co robić dalej. Czasem podejmują akcję ratunkową (z różnym skutkiem), ale najczęściej po prostu SĄ na miejscu i stojąc w centrum tragedii napawają się jej widokiem, bezmyślnie komentują, palą peta za petem i dopiero wtedy z braku innego zajęcia zaczynają uwieczniać wszystko co popadnie, żeby zabłysnąć wśród rodziny, kolegów i znajomych...

 
Zaczynam filmować, tam dzieje się coś strasznego!

     Autor filmu 1.24 rozpoczyna jednak filmowanie już znacznie wcześniej, jeszcze przed wejściem na teren zgliszcz - rodzi się zatem pytanie czy zadziałał tu ten sam mechanizm, który opisałem przed chwilą, czy też jednak stało się coś jeszcze innego, co skłoniło go do podjęcia czynności utrwalających bieg wydarzeń? Istnienie innego zdarzenia, które było "wyzwalaczem" reakcji w postaci rozpoczęcia kręcenia materiału video wydaje się potwierdzać kolejne spostrzeżenie; takie mianowicie, że panowie, którzy są świadkami pierwszych minut po "wypadku komunikacyjnym" NIE DECYDUJĄ SIĘ na pokonanie kolejnych kilkudziesięciu metrów, jakie dzielą ich od zgliszcz i szczątków samolotu! Zatrzymują się oni w bezpiecznej odległości, choć nie ma przed nimi jeszcze żadnego funkcjonariusza, który rozłożyłby łapki i powiedział "nie nada"... Co spowodowało u nich taką (jakże prawidłową skądinąd) reakcję? Czy była to troska o prawidłowe zabezpieczenie śladów traseologicznych i innych podczas oględzin miejsca zdarzenia przez ekipę specjalistów z zakresu kryminalistyki? Wątpię. Tu zagrał zwyczajny strach, obawa, respekt!



Co to za wrzaski? I huk jakby ktoś strzelał !? Zaraz sprawdzę. Ale nie tędy, podejdę bokiem i dyskretnie...

     Tezę taką potwierdza dalszy bieg wydarzeń; realizator filmiku 1.24 po rozpoczęciu rejestracji decyduje się ostatecznie wejść głębiej w teren zgliszcz, jednak nie idzie na wprost szeroką ścieżką, którą ma przed sobą i która prowadzi wprost do widocznych dużych części wraku i do ludzi, którzy wśród nich się kręcą pokrzykując głośno, choć jeszcze niewyraźnie, autor filmu nie idzie prosto, najkrótszą, najłatwiejszą i najbardziej oczywistą drogą, lecz schodzi ze ścieżki w bok i przedziera się przez las, pokonując zarośla krzewów, omijając powalony pień i grzęznąc w runie leśnym posapuje przy tym głośno. Robi znaczące koło omijając lewą stroną miejsce akcji, które zapewne widział już wcześniej ze ścieżki. Widział je, słyszał nawoływania ludzi, być może słyszał jakieś odgłosy, które wzbudziły w nim niepokój i respekt, ponieważ przypominały mu dźwięki jakie widywał w telewizji na filmach gangsterskich podczas strzelanin i innych awantur, dlatego z pewnym niedowierzaniem zatrzymał się na ścieżce kilkadziesiąt metrów przed polanką z częściami wraku i operującymi na niej funkcjonariuszami, zatrzymał się wyjął komórkę z kamerą i rozpoczynając kręcenie materiału odbił ze ścieżki przez las w lewo i dyskretnie zatoczył łuk obchodząc od lewej strony miejsce i ludzi, którzy napawali go lękiem, ale i wzbudzali ciekawość, wręcz wścibskość.
     Po przebyciu z niemałym wysiłkiem (posapywanie spowodowane najprawdopodobniej zadyszką, która była efektem sprinterskiego biegu jaki wykonał autor filmu kilkadziesiąt sekund wcześniej) kilkudziesięciu metrów przez zagajnik, autor filmu wychodzi wreszcie na polanę i zatrzymuje się przy jednej z większych części zdekompletowanego samolotu.



Uff! Jestem na miejscu - teraz zobaczmy co tu się u licha dzieje!

     Zatrzymując się wreszcie i stając przy wraku przestaje koncentrować się na pokonywaniu i omijaniu kolejnych przeszkód, a ponieważ gałęzie, runo leśne i stłuczone szkło chrzęszczące i skrzypiące mu do tej pory pod butami nie zakłócają już odbioru sygnałów akustycznych, przeto wycisza swój głośny oddech i zamienia się w słuch. Rejestrując - zapewne niepokojące go już powoli dialogi - podnosi powoli kamerkę w swym telefonie i kieruje ją w prawą stronę, w miejsce, które obserwował już z leśnej ścieżyny i w którym zapewne widział już przedtem sylwetki ludzkie, które wzbudzały w nim jednocześnie respekt, ale i ciekawość, strach, ale też niedowierzanie...

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image
Locations of visitors to this page
free counters
Site Meter

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @NAVIGO Dziękuję za dobre słowo. Również pozdrawiam Cię serdecznie!:)
  • @PAES64 Zapewniam Pana, że akurat spadek wielkości produkcji przemysłowej (1 i 2) oraz spadek...
  • @IKAH Dzięki za sugestię - zaraz dodam :)

Tagi

Tematy w dziale